Pewnego razu w Hollywood

W dziewiątym numerze magazynu Final Girls, którego tytuł zaczerpnęłyśmy z filmu Quentina Tarantino, podobnie jak reżyser, czujnie przyglądamy się dwuznaczności Hollywood. Wspominamy zależności i wzajemne inspiracje zachodzące między hollywoodzkim głównym nurtem a kinem autorskim. Jednocześnie nie obrażamy się na komercyjność – Fabryka Snów to dla nas też symbol pierwszych zachwytów, źródło estetycznej stymulacji i kinofilii niosących przez całe życie. Z drugiej strony, gdy światła gasną, a koktajlowe suknie wiszą już w szafie, chętnie wyciągamy na wierzch to, co niewygodne. Konfrontujemy ideały z rzeczywistością, łapiemy duchologiczne historie postaci strąconych ze świecznika. Bierzemy na warsztat również schematyczność kina hollywoodzkiego, dostrzegając, że powodowana jest nie tylko warsztatową nieporadnością, ale i cyniczną chęcią utrwalenia krzywdzącego status quo. Jego ofiarą stają się kolejne pokolenia tych, których najłatwiej wykorzystać przez system. 

Marta tym razem stawia na tematyczne skrajności. W tekście na temat Bulwaru zachodzącego słońca (1950, B. Wilder) przygląda się rysom na obrazie Hollywood, dostrzegając toksyczne schematy Fabryki Snów, które wciąż dzielą i rządzą. O tym jak bardzo potrafią niszczyć nie tylko karierę, ale i psychikę dowodzi w sylwetce Montgomery’ego Clifta – pochylając się nad poruszającym życiorysem (nie)zapomnianego aktora. Korzystając z niedawnej okrągłej rocznicy premiery filmu Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia (2001, P. Jackson) pisze z perspektywy fanki i dla fanów, wspominając wpływ plenerów Śródziemia na dojrzewającą, zbiorową wyobraźnię.

Sara odważnie konfrontuje się z powszechną krytyką Najdroższej mamusi (1981) w reżyserii Franka Perry’ego. W swojej uważnej analizie dostrzega szablonowość tych osądów, proponując własną ścieżkę interpretacyjną, skupioną na powodach takiego, a nie innego odbioru filmu. Obrazy kobiecości bliskie są jej również w tekście o psychoanalizie w Hollywood, w którym przybliża portrety pacjentek cierpiących na zaburzenia psychiczne w czasach kina klasycznego, w znacznej mierze ukształtowanego przez patriarchalną perspektywę.

Pewnego razu... w Hollywood (2019, Q. Tarantino)

Karolina Graczyk w recenzji Obcym wstęp wzbroniony (1937, G. La Cava) przypomina historię pewnego internatu dla przyszłych aktorek, wyciągając na wierzch queerowe tropy i nieoczywistą gościnność kobiecego kolektywu. W takim świecie i z takim wsparciem rozczarowanie branżą nie ma aż takiej siły rażenia. Aby wzmocnić przekaz, omawia nietypową karierę Susan Tyrrell. W sylwetce poświęconej aktorce odsłania obraz artystki niepokornej, outsiderki o kampowej wrażliwości, która po nominacji do Oscara zostaje wyrzucona poza hollywoodzki nawias.

Dorota podjęła się zadania niezwykle trudnego dla czułego serca fanki, o czym przeczytacie już niedługo! – jej tekst pojawi się w przyszłym tygodniu. Biorąc na warsztat nieautoryzowaną biografię Clinta Eastwooda (Clint. Życie i legenda, autor Patrick McGilligan), mierzy się z wizerunkiem lubianego aktora i reżysera, a także figurą kowboja. Jednocześnie poddaje krytycznej ocenie samą metodę demistyfikacji tej ikony zaproponowaną w książce. Udowadnia, że czasami obalanie hollywoodzkich mitów jest obarczone szczególnym rodzajem goryczy.  

Jeżeli hollywoodzki bankiet, to muszą być goście. Gracja Grzegorczyk-Tokarska rozkłada na czynniki pierwsze kampowy charakter księżniczek z animacji Disneya. Rafał Glapiak w swojej monumentalnej niczym Hollywood recenzji serialu Ostatni z wielkich (2016-17, B. Ray) mnoży zaskakujące konteksty i historyczne znaczenia, magicznie przenosząc nas na chwilę do innego świata. Małgorzata Pawłowska z sympatią przygląda się historii Alex z netflixowej Sprzątaczki, podkreślając istotność samostanowienia i potrzeby rozliczania traum. Arek Szpak z kolei analizuje motyw złego producenta w kinie, dostrzegając w nim symbol moralnej ambiwalencji Hollywood. 

Na deser, do pryskającego bąbelkami szampana, tradycyjnie proponujemy trzy rankingi. Przygotowując się do gwiazdorskiej imprezy, sięgamy po lookbook w kolorach tęczy. W trakcie żywiołowych rozmów śledzimy queerowe reprezentacje w kinie głównego nurtu. A na koniec, gdy szał imprezowy już opadnie, towarzyszyć nam będzie gorzka refleksja nad hollywoodzkimi koszmarami – prawdziwymi opowieściami spod ciemnej gwiazdy. (MP)


SPIS TREŚCI


SENSACJE I LĘKI:

EMANCYPANTKI:

STYL:

CYKLE:


Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top