Wampir z sąsiedztwa. Recenzja filmu Martin

Tuż za obskurną stacją kolejową, na zarośniętym chwastami osiedlu z ponurej kostki, mieszka Martin – wampir współczesny. Nieśmiały, pryszczaty nastolatek z obgryzionymi paznokciami głęboko wierzy we własny nadnaturalny status, w czym utwierdza go kuzyn Tada Cuda, domorosły Van Helsing o białej brodzie patriarchy. W przeciwieństwie do fanatycznego starca, film George’a Romero do końca trzyma się niedopowiedzenia, skupiając się raczej na małomiasteczkowej samotności i egzystencjalnym zawieszeniu.

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top