„Rozumienie świata poprzez kamerę”. Recenzja książki Przebłyski piękna. Spotkania z Jonasem Mekasem Andrzeja Pitrusa

Żaden film nie wycisnął ze mnie tylu łez, co domowe nagrania. Odtwarzane na zapętleniu w momentach przejścia i po odejściu kolejnych bohaterów zapisanych na taśmie wideo, pełnią dla mnie funkcję weryfikatora pamięci – za każdym razem widzę osoby, których już nie ma (nawet, jeśli nadal żyją, to czas zmienił je nie do poznania), zatopione w jakimś nierzeczywistym czasie, nie dziejącym się przecież ani tu, ani tym bardziej teraz. Najdziwniejsze jest zetknięcie się ze swoim własnym filmowym odbiciem – nienaturalnym i zupełnie innym od tego widzianego w lustrze. Te zapisy rodzinnych wspomnień charakteryzuje jeszcze jedna cecha – emocje wypływające z taśm są istotne i działają tylko na niewielkie grono zainteresowanych.

Czytelnikom pamiętającym erę VHS-ów nie muszę przypominać, jak nudne było oglądanie filmów z wesel czy podróży osób, z którymi nie jest się zbyt blisko. Jednak historia kina zna wyjątki od tej reguły – artystów robiących z home movies sztukę uniwersalną, w której przejrzeć może się wiele widzek i widzów, niezależnie od pokolenia, jakie reprezentują. Jednym z tych autorów, a właściwie jego mistrzem jest Jonas Mekas.

Kiedy szedłem przed siebie, widziałem króciutkie przebłyski piękna (2000)

Na 22. edycji MFF Nowe Horyzonty odbywa się właśnie retrospektywa twórczości pochodzącego z Litwy reżysera. Do dziś awangardowy twórca doczekał się w naszym kraju kilku mniejszych przeglądów i wystaw oraz dużej retrospektywy podczas Krakowskiego Festiwalu Filmowego, na którym odebrał statuetkę Smoka Smoków za całokształt twórczości. Jednak tegoroczna retrospektywa jest wydarzeniem bez precedensu – oprócz bogatej propozycji filmowej została połączona z premierą książki Przebłyski piękna. Spotkania z Jonasem Mekasem Andrzeja Pitrusa, publikacji, jakiej na gruncie polskiego filmoznawstwa jeszcze nie było. Badacz zastosował  w swojej monografii metody pracy spójne z tymi, których używa jego bohater. Filmoznawca użył uwielbianej przez Mekasa estetyki kolażu i złożył książkę z różnorodnych elementów: własnego eseju, rysu biograficznego autorstwa Gabrieli Sitek, fragmentów dzienników reżysera, jego wierszy w rewelacyjnym przekładzie Krzysztofa Czyżewskiego oraz kilku wywiadów z twórcą, w tym świetnej rozmowy ikon filmowego undergroundu: Mekasa i Stana Brakhage’a. Pitrus, wzorem bohatera publikacji, postanawia po prostu pisać, nie planując wyglądu całości i kolejnych rozdziałów oraz, co najważniejsze, tak jak autor Wspomnień z podróży do Litwy (1972), stawia przede wszystkim na osobisty kontekst odbioru kina i pracy nad książką. Bo, jak wskazuje, „filmami tego artysty nie można cieszyć się, nie odnosząc ich do siebie” (s. 111).

Doceniając pozostałe części publikacji, w recenzji skupię się jednak na tym, co na mnie zrobiło największe wrażenie – pięknym i czułym tekście badawczym Andrzeja Pitrusa. Już od pierwszych stron nie miałam złudzeń, z czym mam do czynienia – z przejmującym listem miłosnym napisanym do kina i filmoznawstwa, ale też do Alicji Helman, wieloletniej partnerki autora. Uwagi dotyczące kolejnych tytułów przeplatają się ze wspomnieniami, analizy konkretnych scen uruchamiają konieczność wytłumaczenia, co teraz dzieje się w życiu autora. Prywatna żałoba pozwala głębiej przeżyć to, co jest istotą kina Mekasa – poczucie braku, ból przemijania i doświadczenie śmierci bliskiej osoby. O ile według słów badacza „Mekas we wszystkich swoich filmach realizował życiowy projekt rozumienia świata poprzez kamerę” (s.78), tak on sam zdaje się realizować własny projekt rozumienia świata poprzez kino i pisanie o nim. Filmy autora Klatki (1964) oparte na pogłębionej prezentacji, a nie sugerowaniu określonej wizji świata stanowią idealne podłoże do osobistych przemyśleń. Co najistotniejsze – otwarcie się Pitrusa, pozwala samemu czytelnikowi na głębsze zrozumienie, a właściwie odczucie twórczości Mekasa. W ujęciu Pitrusa nie jest on alternatywnym guru, ikoną nowojorskiej bohemy i przyjacielem najważniejszych postaci XX wieku, tylko po prostu „sympatycznym facetem”. W życiowym zagubieniu oglądanie „chwili pozbawionych dramatyzmu, codzienności odartej z wszelkiej spektakularności” (s. 95) ma niemal terapeutyczne znaczenie. Choć sam Pitrus przeprowadził z reżyserem wiele rozmów, to nie odwołuje się do nich zbyt często, dając przestrzeń temu, co sam (a właściwie wspólnie z Alicją Helman) wyniósł z jego kina. Nie umniejsza to w żadnej mierze historyczno-krytycznej warstwie tekstu – filmoznawczej analizy i kulturoznawczych kontekstów jest tu sporo, jednak nie przysłaniają one „serca” pracy badawczej. W jednym z fragmentów autor przywołuje często cytowaną myśl Alicji Helman, porównującą film do ciała – podejście widza jest wobec niego podejściem kochanka, a filmoznawcy – chirurga. Sama filmoznawczyni nie czuła się chirurgiem, podkreślając, że rozbiera ciało na części z miłością, w czym wtóruje jej Andrzej Pitrus. Przebłyski piękna wychodzą z miłości i moim zdaniem właśnie tak (a może nawet, bardziej radykalnie, tylko tak) powinno się pisać o kinie.

Lektura tej pracy, podobnie jak seans Wspomnień z podróży do Litwy czy innych filmów Mekasa jest doświadczeniem głęboko przejmującym, każącym zwrócić się do własnej pamięci i podstaw tożsamości – czymkolwiek ona jest. To monografia zbudowana z fragmentów intymnych opowieści, podtrzymywana wrażliwością obu autorów oraz ich odwagą – trudno jest, szczególnie w pracy badawczej, obnażać publicznie swoje prywatne uczucia. To wyzwanie podkreśla zarówno Mekas, jak i Pitrus – pierwszy zadaje sobie pytanie, czy jego życie może kogokolwiek zainteresować, a drugi przypomina sobie teksty filmoznawcze ukochanej kobiety, która swoje przemyślenia skrywała za pancerzykiem cytatów.

Przebłyski piękna ze względu na kolażową formę, ale też nawarstwienie emocji, są książką do wielokrotnej lektury. To nie zamknięta, monumentalna monografia, tylko tom złożony z urywków i tytułowych przebłysków piękna, który zachęca do tworzenia własnych notatek na marginesach. Pod tym względem bardzo przypomina home movie – jest taśmą, którą chce się odtworzyć w ważnym momencie, by na chwilę ukryć się przed teraźniejszością i wrócić do źródeł.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Stowarzyszeniu Nowe Horyzonty. Książkę można zamówić przez stronę: https://www.nowehoryzonty.pl/sklepOpis.do?id=818&

Materiały graficzne pochodzą ze strony Nowych Horyzontów.


A. Pitrus, Przebłyski piękna. Spotkania z Jonasem Mekasem, Stowarzyszenie Nowe Horyzonty & Wydawnictwo w Podwórku, Warszawa-Gdańsk 2022.

O autorce:

Filmoznawczyni, kinofilka i flâneuse. Prowadzi bloga "Kino w zwolnionym tempie", na którym wychwala wszystko, co artystyczne, niekonwencjonalne i buntownicze. Wielbicielka surrealizmu, Béatrice Dalle i snów.

Zobacz też:

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top