Śląskie Hollywood. Recenzja książki W stronę niemożliwego

W numerze o ciemnej stronie Hollywood jako jeden z największych koszmarów wyprodukowanych przez Fabrykę Snów jawi się figura złego producenta, najczęściej nieprzejawiającego pasji do kina, którą wnikliwie opisał Arek Szpak. W opozycji do nastawionych na zysk amerykańskich firm producenckich stoi obraz polskich zespołów filmowych PRL-u – szczególnie powstała z idealistycznych marzeń „Silesia”, która pod wodzą pierwszego kierownika artystycznego Kazimierza Kutza miała być wylęgarnią debiutujących talentów i miejscem sprzyjającym realizacji twórczych i odważnych wizji. Historię pierwszego polskiego studia filmowego funkcjonującego poza Warszawą w książce W stronę niemożliwego. Zespół filmowy „Silesia” 1972-1983 przybliża Agata Tacl-Szubert.

Mimo tego, że Zespół Filmowy „Silesia” istniał tylko jedenaście lat, udało mu się wyprodukować tak istotne tytuły, jak: Sanatorium pod klepsydrą (1973, W. J. Has), Na wylot (1973, G. Królikiewicz), Przepraszam, czy tu biją (1976, M. Piwowski), Grzeszny żywot Franciszka Buły (1980, J. Kidawa), Wielka majówka (1980, K. Rogulski), Wilczyca (1981, M. Piestrak) czy jeden z największych finansowych sukcesów studia (krytykowany jednak przez Kutza ze względów artystycznych i prywatnych – do czego jeszcze wrócę) Trędowata (1976, J. Hoffman). „Silesia” wzięła pod swe skrzydła twórców nieszablonowych i charakternych – obok autorów wymienionych filmów w Zespole swe filmy tworzyli m.in. Wojciech Wiszniewski, Antoni Halor, Stanisław Jędryka, Andrzej Barański, Laco Adamik i sam Kutz. Mieszanka osobowości, światopoglądów i temperamentów twórczych złożyła się na zjawisko niebywałe – Zespół Filmowy, któremu udało się nie tylko funkcjonować poza stolicąi zyskać finansowanie na kolejne produkcje i nową siedzibę, ale też zapisać się w historii polskiego kina jako twór tajemniczy i zasłużony, jednocześnie wyprzedzający swoje czasy i będący ich ucieleśnieniem.

Autorka, podobnie jak Kutz i inni twórcy „Silesii”, w swojej pracy unika wytartych ścieżek. Jej spojrzenie na historię Zespołu Filmowego i wybór formy publikacji odbiegają od schematów. Owszem, fakty dotyczące ponad dekady funkcjonowania studia są przedstawione od A do Z, konkretnie i jasno. Jednak ta część książki liczy jedynie 121 stron, czyli mniej niż połowę całości. Badaczka doskonale wyczuwa materię i ducha „Silesii”, której zrozumienie umożliwia nie odtworzenie linearnych zdarzeń i przedstawienie imponującej filmografii, ale zapoznanie się z marzeniami twórców i poznanie ich niezrealizowanych planów. Mówiąc górnolotnie – „Silesia” to opowieść o ludziach, a nie tylko ich dokonaniach, w której często to, co się nie wydarzyło, ma większe znaczenie niż to, co można wpisać na listę sukcesów.

W stronę niemożliwego skupia się na dwóch mężczyznach najistotniejszych w historii studia: Kutzu, założycielu i pierwszym kierowniku oraz Erneście Bryllu, który po odejściu ze stanowiska twórcy Soli ziemi czarnej w 1978 roku objął funkcję kierownika zespołu. Kutz i Bryll prezentują dwa różne style zarządzania zespołem i prowadzenia „Silesii”. Pierwszy snuje wielkie, idealistyczne plany dotyczące nie tylko istoty funkcji studia na tle polskiego przemysłu filmowego, ale też rozruszania Śląska pod względem kulturowym i gospodarczym. Wspierany przez Jerzego Ziętka reżyser pierwsze kroki stawia nad wyraz śmiało, jednak z czasem, rozbijając głowę o kolejne mury, przekonuje się, że jego zamysł jest niemożliwy do wykonania w komunistycznym systemie. Natomiast Bryll jawi się w ujęciu Tacl-Szubert jako kierownik twardo stąpający po ziemi, który ma pomysł na wyciągnięcie „Silesii” z finansowego kryzysu i wyczucie co do tego, jakie produkcje mają szansę na owocną realizację. Dlatego szczególnie cieszy fakt, że autorka posługuje się nie tylko materiałami archiwalnymi, ale też dopuściła obu kierowników do głosu. Wywiady z Kutzem i Bryllem są dopowiedzeniem historii „Silesii”, ale też pokazaniem dwóch odmiennych kierowników. Ich postawy są jak zestawienie serca i rozumu, ryzyka i zachowawczości (choć Bryllowi, o czym świadczy jego obrona filmu Przesłuchanie [1982, R. Bugajski], też nie brakowało odwagi) przy jednoczesnym nastawieniu na ten sam cel – zachowanie autorskiego i twórczego wymiaru Zespołu Filmowego i realizowanie kina artystycznego i atrakcyjnego dla publiczności. Co ważne – kontekst systemowy jest tu zarysowany bardzo czytelnie, ale nie rozwlekle. Badaczka znalazła odpowiedni balans między przytaczaniem faktów a snuciem ciekawej opowieści – udaje się to niewątpliwie dzięki barwnej osobowości Kutza, który jak spoiwo łączy wszystkie wątki. Przez jego pryzmat poznajemy zmiany na Śląsku, zarówno w przemyśle filmowym, jak i te, którezaszły w sytuacji politycznej na przestrzeni lat. Jego energiczny styl wypowiedzi i kolejne anegdoty dodają W stronę niemożliwego werwy i łotrzykowskiego sznytu. Zaletą jest też obezwładniająca szczerość reżysera, który przyznaje się do błędów, ale i obnaża małość współpracujących z nim osób. Szczególnie zapada w pamięć fragment o współpracy z Hoffmanem przy filmie Trędowata, która naraziła na szwank przyjaźń Kutza ze Stanisławem Dygantem i zostawiła w nim niezagojoną zadrę.

Niezrealizowane filmy były dla historii „Silesii” równie istotne, jak te, które ujrzały światło dzienne, dlatego Tacl-Szubert poświęca im osobny rozdział, przypominający Historię niebyłą kina PRL Tadeusza Lubelskiego (którą autorka nie raz przywołuje jako materiał źródłowy). Nostalgiczna, wyobrażona część o nieskończonych projektach jest chyba najbardziej emocjonującym fragmentem publikacji, szczególnie podczas lektury planów  zmarłego przedwcześnie Wiszniewskiego, wizji wyprzedzającego swoje czasu filmu Janusza Kidawy o katastrofie ekologicznej oraz zapowiadającym się jako arcydzieło surrealizmu Ośle grającym na lirze Hasa. Rozdział wyróżnia się nie tylko nastrojem, ale też wizualnie – zastosowanie innego rodzaju papieru niż w reszcie wydawnictwa, bardziej szorstkiego i pożółkłego, dodatkowo działa na zmysły i podkreśla sentymentalny wydźwięk „Niedopowiedzianych historii”. W tym miejscu warto zaznaczyć, że W stronę niemożliwego to publikacyjna perełka. Oszczędna kolorystyka oparta na kontraście czerwieni i bieli, zadbanie o każdy szczegół – od typografii, przez współgranie zdejmowanej i papierowej okładki, przez nić, którą zszyta jest książka, po opracowanie zdjęć i układ plansz otwierających kolejne rozdziały. Za estetyczną warstwę książki odpowiedzialny jest Marcin Wysocki, laureat wielu nagród dla projektantów i doktor sztuki na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Polecam poszukanie w sieci innych spośród jego zachwycających projektów książek, katalogów czy identyfikacji wizualnych, szczególnie tych tworzonych dla Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu. 

Kolejnym wartym odnotowania elementem jest wyjątkowe połączenie historii niebyłej z przyszłością oraz historii „Silesii” ze sztuką współczesną. Autorka na końcu, w formie postscriptum, umieściła wywiady z dwiema artystkami: Zuzanną Janin i Laurą Pawelą. Pierwsza to odtwórczyni głównej roli w zrealizowanym przez „Silesię” serialu Szaleństwo Majki Skowron (1976, S. Jędryka), która wykorzystała elementy telewizyjnego wizerunku w swojej sztuce. Druga, zafascynowana niezrealizowanym filmem Kutza Różowy horyzont postanowiła, po rozmowach z reżyserem, dokończyć jego dzieło. Obie rozmowy wzbogacają historię studia o kontekst współczesności, a także pokazują, co, oprócz świetnych filmów, zostawiło po sobie.

Po przeczytaniu W stronę niemożliwego można poczuć niedosyt. Chciałoby się poznać więcej dykteryjek, opowiadanych wartką narracją Kutza o przygodach na planie Sanatorium pod klepsydrą czy zgryzotach związanych z tworzeniem kina w okresie pełnego niedostatków PRL-u. Mimo tego, że w opowieści – snutej nie tylko przez reżysera – jest sporo goryczy, to jednak dojmującą myślą po lekturze jest ta, że nie ma rzeczy niemożliwych. Być może o Zespole Filmowym „Silesia” nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa, a historia studia doczeka się jeszcze niejednego postscriptum.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Instytucji Filmowej Silesia Film.


Zdjęcie na obrazku wyróżniającym: Radosław Kaźmierczak, źródło: https://www.facebook.com/KosmosKino

A. Tecl-Szubert, W stronę niemożliwego. Zespół filmowy „Silesia” 1972-1983, Instytucja Filmowa Silesia Film, Katowice 2022.

O autorce:

Filmoznawczyni, kinofilka i flâneuse. Prowadzi bloga "Kino w zwolnionym tempie", na którym wychwala wszystko, co artystyczne, niekonwencjonalne i buntownicze. Wielbicielka surrealizmu, Béatrice Dalle i snów.

Zobacz też:

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top