Grają naszą piosenkę. Wrześniowa przygoda

Oh, it’s a long long while from May to December

But the days grow short when you reach September

Wrześniowa przygoda (1950, W. Dieterle) nie jest w pełni udana, ale pojawia się w niej motyw ceniony przez każdą miłośniczkę melodramatów – piosenka, która przywraca wspomnienia. Filmy o miłości, w swoim dążeniu do uwiarygodnienia intymnej relacji pary i zarysowania osobności ich świata, ukazują komunikację bohaterów w formie romantycznych kodów. Tylko dwójka ludzi zna sekretne znaczenie albumu ze zdjęciami mostów Madison County, tylko niegdysiejsze kochanki mogą prawidłowo odczytać 28 stronę książki, tylko jedna para rozumie tajemnicę pocztówki z Brokeback Mountain, tylko Rick, Ilsa i ich osobisty pianista wiedzą, co kryje się za utworem As Times Goes By. Fragmenty ukazujące korzystanie z tych miłosnych kodów to często najbardziej wzruszające momenty filmu.

Wrześniowa piosenka

W melodramatach i romansach muzyka diegetyczna odznacza się intensywną siłą emocjonalną. Czy to dlatego szereg realizacji gatunku osadza romantyczne perypetie w środowisku pianistów i kompozytorów? Przykład może stanowić Intermezzo (1939, G. Ratoff), Wierna nimfa (1943, E. Goulding), Humoreska (1946, J. Negulesco), a w kinie najnowszym Zimna wojna (2018, P. Pawlikowski). Zakochani wydają się bardziej czuli na ładne melodie (Między niebem a ziemią, 1987, A. Rudolph), zauważają i komentują piosenki Trzy topole (1967, T. Lioznova), czasem specjalnie wyszukują je na falach radiowych (Nic nie mów, 1989, C. Crowe). Później utwory, które towarzyszyły im, gdy kochali najmocniej, stają się „ich piosenkami”. Takie utwory słyszymy przynajmniej dwukrotnie. Po raz pierwszy, niby przypadkiem, w czasie, gdy relacja kwitnie i pod koniec – jako bolesne wspomnienie cudownych chwil. We Wrześniowej przygodzie już podczas pierwszego odsłuchu zaznajamiamy się ze stratą. Piosenka Marianne i Davida mówi o przemijaniu.

Dwójka podróżnych, skazana na siebie podczas awarii samolotu, spędza czas tak, jak przystało na nieznajomych w melodramatach – idą na randkę. Jedzą posiłek w urokliwej tawernie w Neapolu; otoczeni nadmorskimi pejzażami i wystrojeni w szykowne stroje, potrzebują jeszcze tylko delikatnego uwydatnienia atmosfery. Wspaniałym zrządzeniem losu swojska właścicielka restauracyjki przynosi kolekcję płyt winylowych. Wybór pada na September Song – rzewny utwór sprzed lat, w którym życie człowieka wpisuje się w metaforę pór roku. Para otacza tubę fonografu i przez trzy minuty nie pada żadne słowo. „Piękne” – szepcze mężczyzna i wiemy, że nie mówi tylko o muzyce.  

Intermezzo (1939 G. Ratoff) i Humoreska (1946, J. Negulesco)

Sam musi zagrać ponownie. Zakochani mieli dla siebie zaledwie kilka udanych dni na Capri; sierpień był wiosną i latem ich miłości. Nadchodzi jesień. We wrześniu on przypomina sobie o żonie i synu, ona czuje się podle i dostrzega oznaki wypalenia uczucia. Znów idą na randkę, a po kieliszku wina przypomina im się urocza tawerna z fonografem. „Wtedy nawzajem się odkryliśmy, przy September Song. No, proszę, zagraj to dla mnie” – nalega odkochujący się partner. Marianne zasiada za pianinem i wtem oboje słyszą śpiew dobiegający z głębi sali. Ktoś zna ich piosenkę. Z pomocą czystego głosu nieznajomego udaje się odnowić miłość, lecz tylko na czas trwania utworu. Ponowne odsłuchy nie rozpalą już dawnego ognia. Piosenka będzie jedynie wpędzać słuchających w coraz głębszą melancholię. Wrześniowy romans jest skazany na porażkę, a jego muzyczny temat, tak jak Sonata Vinteuila albo As Times Goes By, staje się bolesnym hymnem na cześć utraty.

Wrześniowa przygoda (1950), reż. William Dieterle

O autorce:

Filmoznawczyni, kinofilka, doktorantka w Instytucie Nauk o Kulturze UŚ. Autorka publikacji na temat filmu młodzieżowego i narracji inicjacyjnych w kinie m.in. książki "Wiosenna bujność traw. Obrazy przyrody w filmach o dorastaniu". Chciałaby, żeby jej życie przypominało radziecki melodramat.

Zobacz też:

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top