Zmyślone życie Waleriana Borowczyka. Recenzja Boro in the Box

Nazywam się Walerian Borowczyk. Jestem nieżyjącym polskim reżyserem. Całe życie byłem zamknięty w pudle.

W jednym z wywiadów Bertrand Mandico porównał surrealną erotykę Waleriana Borowczyka do igły wbitej w brzoskwinię. To obrazowe skojarzenie – zestawiające delikatność, okrucieństwo i zmysłową fizyczność – można z powodzeniem przyłożyć do filmów obu reżyserów. Nic dziwnego więc, że w Boro in the Box, wywrotowej, fikcyjnej biografii polskiego prowokatora, czuć głębokie zrozumienie składowych jego twórczości.

Mandico notuje wyobrażone zdarzenia z życia reżysera: pierwsze spotkanie ojca z matką, ich ambiwalentny stosunek seksualny, pośpieszny ślub i narodziny dziecka, a wraz z upływem lat – także inicjację seksualną chłopca. Krótkie, na poły fantastyczne winietki zostają ułożone w alfabetycznym ciągu. Dosłowne potraktowanie zmyślonych słów Borowczyka (główny bohater to mężczyzna z drewnianą skrzynką zamiast głowy) stwarza efekt komediowy, ale przede wszystkim nasyca introwertyczną postać Boro melancholią. Tkane przez Mandica sztuczne wspomnienia dobrze oddają stan dzieciństwa; są poetyckie i fizjologiczne, a przy tym przesycone niepokojącą erotyką.

Dwujęzyczna narracja – na słowa polskiego lektora nakłada się głos Eliny Löwehnson – jest powściągliwie elegancka, wyważona, a dzięki temu przystępniejsza niż w pozostałych filmach Mandica. Do realnej twórczości Borowczyka reżyser nawiązuje z delikatnością i dbałością o detal. Nieliczne fakty (konflikt z Janem Lenicą, pogarda krytyków, związek z Ligią Branice) okazują się w zupełności wystarczać. W przeciwieństwie do autorów konwencjonalnych biopiców z głównego nurtu Mandico nie boi się niedopowiedzeń.

Mimo krótkiego metrażu film aż tętni od wyrazistych obrazów. W jednym z segmentów kobieta rodzi drewniane pudełko, które z pluskiem wpada do rzeki; jej dłonie z wysiłku zaciskają się na mokrej sierści konia. Ojciec Boro bez ceregieli sika po nogach („żeby nie marnować czasu”); w przyszłości podaruje synowi pierwszą kamerę, lepką i obrośniętą włochatymi pnączami. To nie jedyny prezent, jaki chłopiec od niego dostaje – w kilku winietach powraca wątek dziedziczonego podglądactwa, wojeryzmu zrodzonego z nostalgii. Otrzymujemy też przetworzenie słynnej sceny z Bestii (1975); w ujęciu Mandica matka Borowczyka spółkuje z ogierem.

Boro in the Box jest filmem marzycielskim, ale i precyzyjnym. Nawet typowe dla francuskiego reżysera imaginarium – roślinno-sztuczne scenerie, nasycone erotyzmem i płynące lepkimi wydzielinami – zostaje splecione z surową, rustykalną estetyką. Podobną oszczędność niesie ścieżka dźwiękowa: wytarta ludowa melodia, rwąca się i pobrzmiewająca odległym echem.

W wywiadach Mandico wielokrotnie przywoływał twórczość Borowczyka jako jedną ze swoich najgłębszych inspiracji. Widać, że bliska jest mu figura artysty-outsidera, pewnego obranej ścieżki, a zarazem osamotnionego. W Boro in the Box podziw dla wytrwałości ukochanego twórcy miesza się z głębokim smutkiem z obrotu, jaki przybrała jego kariera. Mandico (jakby na przekór swoim przyszłym, pełnometrażowym produkcjom) nie ma na celu mierzyć się z problematycznym temperamentem polskiego filmowca. Przytoczone zarzuty nieprzychylnych widzów i krytyków służą mu raczej jako dowód niesprawiedliwej krytyki. Na pierwszy plan wysuwa się pełen miłości hołd, złożony z pokrewieństwa wyobraźni i, zdawałoby się, dość jednostronny.

Jedno nie budzi wątpliwości: zarówno twórczość Borowczyka, jak i Mandica, wypływa z ciała. Jako taka zostaje skazana na funkcjonowanie na obrzeżach kina, zagrożona oskarżeniami o pretensjonalność i zbędne wyuzdanie. Mimo to ich filmy zaskakują, podniecają, prowokują. Pewną ręką prowadzą w miejsca, gdzie zmysłowe doświadczenie spotyka polityczny komentarz, a puszczenie wodzy wyobraźni pozwala marzyć o nowej, fascynującej rzeczywistości.

Boro in the Box (2011), reż. Bertrand Mandico

O autorce:

Pulpojadka, babaistka. Pryncypałka na (tymczasowo martwym) blogu mors dicit. Robi kolaże.

Zobacz też:

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top