Filmy na dobry nastrój

Od pewnego czasu jest u nas ciszej. Przyznamy szczerze – jesteśmy zmęczone, zagrzebane w zawodowych obowiązkach, zabiegane i z bateriami społecznymi w stanie wyczerpania. Potrzebujemy chwili oddechu, najlepiej przy sympatycznym filmie. Dla siebie nawzajem i oczywiście dla Was polecamy pięć tytułów, po których można po prostu poczuć się dobrze. Życzymy wspaniałych wrażeń i czekamy na Wasze propozycje filmowego comfort foodu. My tymczasem regenerujemy się, a przed końcem roku przedstawimy Wam nasze ulubione produkcje obejrzane w 2023 roku.


Rzymskie jaja – Hudson Hawk (1991), reż. Michael Lehmann

Pozbawiona logiki, pełna absurdu komedia ze świetną obsadą (Bruce Willis, Andie MacDowell, Danny Aiello, Richard E. Grant, Sandra Bernhard), w której złodzieje podczas kradzieży nucą jazzowe klasyki, a złoczyńcy są przeuroczymi świrami. Pozytywne bodźce, piękna sceneria i oldskulowe poczucie humoru – w tym momencie roku nie potrzebuję niczego więcej. (SN)


Self-care – Na dnie (2023), reż. Emma Seligman 

Gdy już świąteczne spędy dadzą się Wam we znaki, zmieńcie towarzystwo na swobodniejsze. To, które pojawia się „Na dnie”, przygarnie każdego strudzonego wędrowca. Emma Seligman, po obrazie stypy z piekła rodem, zagląda za drzwi amerykańskiego liceum. Jej ostre poczucie humoru dobrze komponuje się z sympatią wobec dziwaków spoza towarzyskiego świecznika. To ważny głos za praktykami self-care, pielęgnowanymi nie tylko od święta. (MP)


Zasługujemy na miłość – Zakochany na własne życzenie (1982), reż. Siergiej Mikaelan

Jednym z powodów, dla którego cenię radzieckie kino obyczajowe lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, jest nienachalne pocieszenie, jakie niesie. W filmie Siergieja Mikaelana daje o sobie znać humanistyczna prawda: nie wszyscy jesteśmy piękni i błyskotliwi, a jednak mimo to zasługujemy na miłość. I właśnie w miłości stajemy się najlepszą wersją siebie. Obejrzyjcie, jeśli czujecie się nie dość dobrzy. (KK)


Wiedźma z wypożyczalni – Wideodziennik zagubionej dziewczyny (2012), reż. Lindsay Denniberg

Utkana z miłości do kina i neonów opowieść o nieszczęśliwej pracownicy wypożyczalni filmów porno jest zupełnie jak świąteczne ciasto z polewą i toną dekoracji. To film efektowny i kolorowy. Jestem pewna, że użyto przy nim tych samych barwników, co do cukrowych lasek, choinek z masy lukrowej i czekoladowych mikołajów. Docenicie misterną, niczym piernikowy domek, konstrukcję, za bardzo się nim nie nasycicie i z pewnością poprosicie o dokładkę. (NK)

Wakacje pod palmami – Bilet na Hawaje (1987) / dowolny film w reżyserii Andy’ego Sidarisa

Gdyby filmy Andy’ego Sidarisa były jeszcze bardziej lekkie i beztroskie, chyba uleciałyby w powietrze. Niezależnie który z nich sobie odpalicie (osobiście polecam Bilet na Hawaje, Zdolne do wszystkiego i Ponętne strzelby), możecie liczyć na wielkie spluwy, dużo wybuchów i głupawe, podlane erotyką fabuły. Wciąga się to ciurkiem. Niewykluczone też, że Dona Speir zostanie waszą nową ulubioną heroiną B-klasowego kina akcji. (KG)

Może cię zainteresować

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Do góry